cypress hill

Imię i nazwisko
cypress hill
Lokalizacja
poznań, polska
WWW

choć już życia, psia mać popołudnie - jest cudnie, jest cudnie

  • Sobota, 7 sierpnia 2010

  • Sobota, 19 czerwca 2010

    • 22:55

      [^oshin] +1

    • 17:04

      straszność.

    • 17:02

      nie nie nie. wrzeszczło we mnie wszystko. niech jej się nic nie stanie.

    • 17:01

      przekonałam się też, że lęk o młode jest najstraszniejszym lękiem.

    • 17:00

      bo już mi się znowu zaczęło za dużo wydawać oraz zaczęłam tracić instynkt. a tak nie stracę.

    • 17:00

      się dziś przekonałam, że w chwilach zagrożenia i paniki powinnam działać. sama. niby nic nowego, ale jednak dobrze że dostałam w łeb.

  • Wtorek, 6 kwietnia 2010

    • 13:37

      czesiek-kot chory. rzyga jak kot. a do weta mogę wieczorem dopiero.

    • 13:37

      cholera.

  • Wtorek, 16 marca 2010

    • 11:08

      słoneczko-aniołeczek sypia jak chce, a chce mało

    • 11:08

      w lustrze widzę niewyspaną bukę, fryzury brak, manicure brak, sińce pod oczmi rozlewają mi się na cały pysk

    • 11:07

      bo póki co to jakoś ni huhu...

    • 11:06

      i chciałam równie uprzejmie zapytać, ta radość macierzyństwa to nby kiedy następuje?

    • 11:06

      znaczy się już jakiś czas temu, a nie przed chwilą

    • 11:05

      chciałam uprzejmie donieść, że urodziłam dziecko

  • Środa, 30 września 2009

    • 16:21

      jakimż cudem mieści się tam mała dziewczynka?

    • 16:21

      brzuch dostał czkawki

  • Czwartek, 3 września 2009

    • 12:10

      aż mi szkoda, ze nie mogę tam posiedzieć i popatrzeć

    • 12:10

      ciekawe, czy ktoś się na tych niepozbieranych poślizgnie

    • 12:09

      mam koraki czerwonych zerwany sznurek...

  • Niedziela, 21 grudnia 2008

    • 10:28

      buuuuuuuuuuuuu.

    • 10:27

      i bardzo proszę. jeden był. zajebiście ogromnie wielki.

    • 10:26

      i bardzo peroszę. i miało być jeden kubeczek grzańca na spotkaniu grzańcowo-piernikowym.

  • Piątek, 19 grudnia 2008

    • 23:33

      a może nalewki kapkę. tak, powiedzmy - zapobiegawczo...

    • 23:32

      zimno jak w psiarni

    • 23:32

      mieszanina zapachu pierników z kapustą i grzybami owocuje wietrzeniem chaty na prtzestrzał

    • 23:24

      wina wina...

    • 23:01

      mój kot ma taki rozziew oświatowy... zeżarł co, alibo się resetuje.

    • 22:57

      a przecież rzuciłam w psy dzikie.

    • 22:56

      bardzo mi się chce palić.

    • 10:25

      no to idę... ciągle nie wiem co kupić bratu żony brata mojego męża. ha!

    • 09:47

      nad głową stukotają druzersi. będzie już z trzeci miesiąć. jak przestaną, to mi zacznie czegoś brakować...

    • 09:41

      i powinnam już wyjść, naprawdę powinnam

    • 09:40

      i boli mnie brzuch znowu

    • 09:40

      muszę zakupy zrobić, a na myśl samą o tym, co w sklepach ogarnia mnie wkurw

    • 09:37

      poranek z cyklu 'boli mnie całokształt' - o jakże nie chce mi się nic

  • Środa, 17 grudnia 2008

    • 18:09

      a to jeszcze nie koniec

    • 18:09

      całkiem mi lakier od porządków zlazł. mam teraz pazury w ciapy

  • Wtorek, 16 grudnia 2008

    • 19:17

      bo gdyż ponieważ się zamyśla co chwilę

    • 19:17

      sla co chwilę

    • 19:17

      słuchając wspólnych popełnień magdy umer i andrzeja poniedzielskiego człowiek sprząta mniej wydajnie

    • 19:07

      najsmutniejszy mężczyzna świata, najsmutniejszym głosem świata śpiewa, że wszystko będzie dobrze

  • Czwartek, 4 grudnia 2008

    • 11:41

      nie jest dobrze. ciężko jest.

  • Środa, 10 września 2008

    • 20:51

      smażę powidła i jakims dziwnym trafem wszyscy mają jakiś interes w kuchni... zanim się usmażą, nic z nich nie zostanie. powideł tych. z.